
Może to tylko mały matematyczny cud, który zrodził się w głowie władcy. Może wpływ istot wyższych. Bo właściwie, czym jest cyfra osiem. A właściwi, co reprezentuje. Położona 8 to przecież symbol nieskończoności. Cóż. Ta fiksacja na ósemki może być zaraźliwa. Biorę więc osiem miarek pasta orecchiette. W języku włoskim, "ucho" jest orecchio, więc orcchiette to nic innego jak przetłumaczyć jak "małe uszy”. Specjalności Puglii powstaje w wyniku ukształtowania ciasta kciukiem. Il cucchiaio d'Argento podaje, że ten rodzaj pasta świetnie harmonizuje się z sosami warzywnymi. Na stole kładę, więc czerwoną cebulę i kroję ją w drobną kostkę (8 mm?), podobnie czerwoną i zieloną paprykę, bakłażana bez skórki i cukinię. Następnie marchewkę tą w cienkie plasterki (po 8 z najsoczystszego środka). 4 mniejsze pomidory bez skórki kroję na osiem cząstek. 8 czarnych oliwek kroję w plasterki. Kładę w naczyniu do zapiekania 8 warstw: cebulę, marchew, paprykę czerwoną, paprykę zieloną, cukinię, bakłażana, oliwki, pomidory. Siekam 8 ząbków czosnku z 8 gałązkami bazylii i jednym 8 centymetrowym peperoncino. Układam na warstwach lekko podlewając sokiem z pomidorów i 8 łyżeczkami oliwy. Piekę w 200C przez 4 razy 8 minut. W połowie pieczenia wstawiam wodę na makaron i gotuję go al dente. Na koniec mieszam z sosem. Do całości idealnym dopełnieniem będzie równie magiczne wino. Pietrabianca Castel del Monte Chardonnay Tormaresca, oczywiście 8 kieliszków…na nas dwoje…
